Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

niedziela, 8 maja 2016

ROZMOWY Z BRZUCHEM 5

12 TYDZIEŃ - CZWARTEK 07.04.2016

Po raz pierwszy w życiu kocham swój brzuch!!!!
Jest idealny,odpowiednio zaokrąglony i cały czas rośnie.....mam ochotę go eksponować.
Zresztą specjalnie nie muszę,bo powoli zaczyna być widać moje spełniające się marzenie,zaczyna być widać nasz cud, dowód naszej miłości.
Czuję się rewelacyjnie! Wszystkie objawy ciążowe jakie miałam ( czyli bolesność piersi oraz senność),zaczynają powoli odchodzić.
Nie wiem jak to będzie dalej,ale mój pierwszy trymestr jest idealny.
Mogę spokojnie reklamować ciąże jako najcudowniejszy okres w życiu,bo na serio czuję się wyśmienicie.
W najbliższy poniedziałek mam pierwszą norweską wizytę u lekarza i zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Mam cichą nadzieję,że lekarz będzie posiadał detektor tętna płodu i w końcu usłyszę serduszko naszego maleństwa. Chciałam iść tu prywatnie na usg,ale mój L. każe nam czekać aż do majówki.... do czasu kiedy polecimy do Polski.....twierdzi,że tu są same konowały.....
Nawet moja odpowiedź: że te konowały mają odbierać tu poród- nie pomaga.

Nie cierpię czekać na coś.
Świadomość,że rozwija się we mnie życie jest cudowna i niepowtarzalna....daje ogromną siłę i niesamowity zastrzyk szczęścia.
Jednak sama ciąża w dalszym ciągu jest dla mnie abstrakcyjna,bo przecież nie słyszę,nie czuję jeszcze maleństwa.....dlatego tak bardzo czekam i przebieram nogami na nasze pierwsze spotkanie....kiedy w końcu ujrzę swoją fasolkę na monitorze usg....usłyszę dowód istnienia....czyli bicie serca....

1 komentarz:

  1. Mysle, ze to dobry pomysl zebys rownoczesnie z badaniami w Norwegii prywatnie poszla na USG w Polsce, zawsze to wieksza pewnosc i swobodniejsza rozmowa z polskim lekarzem :) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń