Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

czwartek, 5 maja 2016

ROZMOWY Z BRZUCHEM 3

 CZWARTEK- 6 tydzień 03.03.2016


Nasza fasolka jest wielkości ziarnka ryżu i mam nadzieję,że rośnie zdrowo jak szalona.

Cały mój organizm zmienia się w ,,restauracje,, w której nasz maluch będzie się stołował przez najbliższe miesiące. Póki co ,staram się wyczuć jego upodobania i testuję ze smakami.
Kto wie? Może w tej dziedzinie dostanę gwiazdkę Michelin? :)
Wiem na pewno,że fast food jest passe....i nie jest mile widziany....mam po nim ogromne kolki i najzwyczajniej w świecie boli mnie brzuch.
Świeżo wyciskane soki, dają mi energię i czuję się po nich rewelacyjnie....
Ostatnią wieczorną zachcianką była zupa ogórkowa.....którą z uporem maniaka gotowałam,by na wieczór zjeść dwie pełne miseczki, mlaskając przy tym niemiłosiernie....Dziś już myślę o kapuśniaku.
Cholera,coś jest w tych kiszonkach!
Mój L. się ze mnie śmieje...ale w jego oczach widzę miłość i troskę. Bardzo się stara i we wszystkim mi pomaga.
Jesteśmy szczęśliwi i mamy ochotę dzielić się dobrą nowiną z całym światem....
Tak,jestem w ciąży i czuję się świetnie....tylko piersi stały się takie ciężkie.....ale to nic....
idę zjeść tortillę.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz